Tytuł: Ostatnia piosenka
Tytuł oryginalny: The Last Song
Autor: Nicholas Sparks
Ilość stron: 446
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2010-05-05
Moja ocena: 10/10
Opis:
Opowieść o rodzinie, pierwszych miłościach i drugich szansach. O rozstaniach i powrotach.
Moja opinia:
Dużo pozytywnych opinii słyszałam o książkach autora Nicholasa Sparksa. Pierwsza książka tego autora po którą sięgnęłam to właśnie "Ostatnia piosenka". Kupiłam ją od razu kiedy rzuciła mi się w oczy w sklepie, natomiast długo zastanawiałam się, cz ją przeczytać czy nie. Myślałam, że jest to jakaś durna książka o miłości, zakończona jak to zwykle bywa happy endem.
Veronica "Ronnie" Miller jest zbuntowaną nastolatką. Mieszka w Nowym Jorku z młodszym bratem, matką i jej nowym partnerem. Na swoim koncie Ronnie ma kilka drobnych kradzieży, a także wyrok sądowy. Jest niezadowolona na wieść o tym, że ma spędzić wakacje u ojca, z którym nie rozmawia od trzech lat. Poznaje towarzystwo, które okazuje się nie być dobrym przykładem. Wrabiana jest w kradzieże, namawiana do gry na pianinie przez ojca, ma już dość tych wakacji, które już na początku uznała za beznadziejne. Pewnego dnia Ronnie spotyka chłopaka o imieniu Will, zakochuje się w nim z wzajemnością. Poznaje smak prawdziwej miłości, zaczyna otwierać się na ojca i przestaje go przekreślać. Stara się zrozumieć, dlaczego ich zostawił.
Autor w swojej powieści poruszył ważne kwestie, takie jak dawanie innym drugiej szansy, wybaczenie drugiej osobie i zrozumienie jej postępowania. Jest również o miłości, nie tylko tej namiętnej, ale też rodzinnej, do ojca i brata.
Bardzo polubiłam postać Ronnie. Widać jak się zmienia. Pomimo buntów była wrażliwa i dobra. Autor idealnie opisał jej postać dając jej wiele wad, bez których szerze mówiąc nie istnieje żaden człowiek. Oprócz postaci głównej bohaterki spodobała mi się postać jej ojca, który był spokojny i tajemniczy myślałam, że przestanie starać się o przebaczenie córki. Jonah jest strasznie ciekawskim i zabawnym dzieckiem, było mi go trochę szkoda pod koniec powieści. Mimo, że został sam, nie poddawał się. Will zaimponował mi tym, że stawał w obronie Ronnie i pobił Marcusa na oczach prawie całej rodziny.
Przez cały czas kiedy czytałam tę książkę, myślałam że zakończy się happy endem nie dopuszczałam do siebie innej myśli. Natomiast było zupełnie inaczej i byłam totalnie zaskoczona zakończeniem, bo wcześniej nic nie wskazywało na to, że będzie takie zakończenie. Lepszego zakończenia nie mogłam sobie wyobrazić. Wylałam kilkanaście łez czytając ostatnie strony tej książki. Jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych książek jest po prostu GENIALNA i na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz. Uważam, że jest to książka, którą każdy powinien przeczytać, bez względu na wiek czy płeć.

Oglądałam jedynie film. Ale ponoć książka jest dużo dużo lepsza. Może kiedyś przeczytam :) W sumie to lubię Sparksa.
OdpowiedzUsuńJa najpierw przeczytałam książkę, a później obejrzałam film i szczerze mówiąc trochę żałuję że obejrzałam film, w sumie sam w sobie był świetny, ale wyobrażałam sobie dużo rzeczy inaczej po przeczytaniu książki.
Usuń